wtorek, 29 października 2013

Dzień 15 - Poniedziałek 29.10.2013

Śniadanie (8.00)
  • bułka ciabata
  • 2 łyżeczki pasty z suszonych pomidorów
II Śniadanie (11.00)
  • jogurt z limonką i cytryną
Lunch (14.00)
  • 3 parówki z szynki
  • łyżeczka ketchupu
  • łyżeczka sosu tatarskiego
Obiad (17.00)
  • 2 wafle ryżowe
  • łyżeczka serka topionego z pieczarkami
  • 2 kostki czekolady gorzkiej z musem malinowym
Kolacja (20.00)
  • bułka kajzerka
  • łosoś wędzony na gorąco (100g)
  • łyżeczka margaryny

------------------------------------------------------------------------------------------

Śniadanie standardowo, aczkolwiek możnaby odtłuścić trochę tą pastę co ją dorwałem w Lidlu. Oni tam chyba wrzucają koncentrat pomidorowy, troszkę suszonych pomidorów ze śmietnika i majonez najgorszej jakości... doprawione chemią, więc problemy z nocnym czytaniem raczej mi nie grożą :) Bułka ciabata z Lidla to ta sama chemia, ale jest dobra... mniam. W ogóle pieczywo jakie tam robią to prawdziwa delicja... prosto z Czernobyla. Na drugie śniadanie wszamałem ten cudowny słodki jogurt... dobry, ale chyba lepiej zostać przy naturalnym, albo poszukać jakiegoś bardziej fit. Lunch... standard... parówy... znowu z Lidla, ale to nowość, więc smak mają jeszcze znośny i zawartość czegoś co nazywa się mięsem też wysoka. Obiad... w sumie troche żal nazywać to obiadem, bo tak naprawdę go w ogóle nie było... ale czekolada Lindta jest kozacka... dziabie po kubkach smakowych i daje powera :) Kolacja... no dobra... bułka... była zajebista... pewnie przytyłem przez nią 150 kilo i jutro wyślą po mnie dźwig do pracy :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz